Klęczysz przed kominkiem, a dębowe polano zamiast płonąć tylko się tli? Rozpal suchą topolą albo osiką, a dąb dołóż dopiero na żar. Topola łapie ogień w kilka minut, daje wysoki, jasny płomień, nie ma żywicy jak sosna i kosztuje ułamek ceny twardego drewna.
Sam długo kupowałem wyłącznie dąb i buk, bo byłem pewien, że wszystko lżejsze to opał drugiej kategorii. Twarde drewno świetnie grzeje, ale słabo się rozpala. Topola działa dokładnie odwrotnie, więc te gatunki najlepiej sprawdzają się razem, a nie zamiast siebie.
Dlaczego topola nadaje się na start, a dąb nie?
Dąb, grab i buk to drewno gęste i ciężkie. Zajmują się powoli i przy rozpalaniu wymagają cierpliwości, zanim w palenisku zrobi się naprawdę gorąco. Topola i osika są lżejsze, więc ogień obejmuje je niemal od razu i po kilku minutach w komorze stoi wysoki, jasny płomień.
Druga sprawa to żywica. Sosna i inne iglaki też chętnie się rozpalają, ale zostawiają w przewodzie kominowym lepki, smolisty nalot. Topola żywicy nie ma, więc dobrze wysuszona spala się czysto i prawie bez dymu. Dlatego na rozpałkę wybieram ją, a nie sosnowe szczapy.
Kolejność, którą stosuję w kominku
- Start na topoli. Kładę kilka cieńszych polan topoli albo osiki i rozpalam. Szybko pojawia się wysoki płomień, a palenisko i komin się nagrzewają.
- Dąb lub buk na żar. Twarde drewno dokładam dopiero wtedy, gdy topola zamieni się w równą warstwę żaru. Dąb zajmuje się wtedy bez męczarni i grzeje długo.
- W dni przejściowe sama topola. Jesienią albo wczesną wiosną, gdy chcę tylko zdjąć chłód z salonu na wieczór, nie potrzebuję grzania przez całą dobę. Palę wtedy samą topolą i nie spalam drogiego dębu bez potrzeby.
Topola ma niższą kaloryczność w przeliczeniu na objętość, czyli wypala się szybciej i trzeba ją częściej dokładać. Na długie grzanie w mrozy zostawiam więc dąb albo buk. Na rozpałkę i okazjonalne palenie topola jest za to idealna, a jej niska cena w pełni wyrównuje szybsze znikanie w palenisku.
Sucha topola albo żadna
Bez tego warunku cały trik przestaje działać. Świeżo ścięta topola jest pełna wody. Wrzucona do kominka nie da jasnego płomienia, tylko gryzący dym i zakopconą szybę w drzwiczkach. Taki opał robi więcej szkody niż pożytku.
Dobra wiadomość jest taka, że topola schnie dużo szybciej niż dąb, który w drewutni potrafi leżeć nawet dwa lata, zanim nada się do palenia. Kupując, pytam więc sprzedawcę wprost, jak długo drewno było sezonowane, a w domu trzymam je pod dachem, z dostępem powietrza.
Czy gorący płomień wyczyści komin?
Topola szybko daje wysoką temperaturę, a taki żar może pomóc wypalić drobne osady sadzy, które zostały po paleniu innym drewnem. Brak żywicy sprawia też, że przewód dłużej pozostaje drożny. Nie traktuję tego jednak jako sposobu na czyszczenie komina.
Gruba warstwa sadzy czy smolistego nalotu nie zniknie po kilku wieczorach z topolą. Przewód kominowy i tak musi regularnie sprawdzać i czyścić kominiarz. Topola pomaga mniej brudzić komin, ale przeglądu nie zastąpi.