Wymieniasz kocioł na pompę ciepła, a pierwsza wycena zawiera komplet nowych grzejników? Zanim ją podpiszesz, sprawdź, czy dom jest ocieplony. Po termomodernizacji stare kaloryfery stają się za duże w stosunku do potrzeb i dogrzewają pokoje wodą chłodniejszą niż dawne 70–80°C. Ja swoje zostawiłem, ale najpierw przepłukałem instalację i założyłem filtr magnetyczny.
Skąd przekonanie, że pompa ciepła wymaga nowych grzejników?
Stare instalacje projektowano pod wysoką temperaturę zasilania, sięgającą 70–80°C. Dawny kocioł dawał ją bez trudu, a grzejniki dobierano właśnie do takiej gorącej wody. Pompa ciepła, zwłaszcza niskotemperaturowa, najlepiej pracuje na wodzie dużo chłodniejszej.
Stąd prosty wniosek, który słyszy wielu inwestorów: skoro woda będzie letnia, kaloryfery trzeba wymienić na większe. Ten wniosek pomija jedną rzecz, czyli to, ile ciepła dom naprawdę traci. Grzejnik, który kiedyś ledwo nadążał przy gołych ścianach i nieszczelnych oknach, po termomodernizacji ma zapas mocy. Ten sam kaloryfer ogrzeje więc pokój, choć płynie w nim chłodniejsza woda.
Kiedy stare kaloryfery spokojnie zostają
U mnie zadziałało to dlatego, że ściany, dach i okna miałem już zrobione. To najważniejszy warunek, ale nie jedyny.
- Dom po głębokiej termomodernizacji. Ocieplone ściany i dach oraz nowa stolarka okienna wyraźnie obniżają zapotrzebowanie na energię. Duże grzejniki stają się przewymiarowane i przy niskiej temperaturze zasilania to jest ich zaleta.
- Sprawne grzejniki żeliwne. Żeliwo ma dużą pojemność cieplną: nagrzewa się powoli, ale długo oddaje ciepło. Stabilizuje to pracę układu, więc pompa czy kocioł rzadziej się załączają i wyłączają.
- Urządzenie wysokotemperaturowe. Kocioł na pellet, kocioł gazowy albo wysokotemperaturowa pompa ciepła, np. na czynniku R290 (propan), podgrzeją wodę do 65–75°C. To zakres, na który stare grzejniki zostały policzone.
Kiedy wymiana grzejników jest nieunikniona?
Są sytuacje, w których oszczędność na grzejnikach wraca w rachunkach albo w kałuży pod oknem.
- Nieocieplony dom i pompa ciepła. Żeby dogrzać taki budynek, pompa musi pracować na wysokich parametrach. Jej współczynnik efektywności COP wtedy drastycznie spada, a rachunki za prąd rosną.
- Korozja i kamień. Wyeksploatowane grzejniki stalowe, np. typu Favier albo starsze płytowe, bywają zarośnięte kamieniem kotłowym. Po przejściu z układu otwartego na zamknięty, pracujący pod ciśnieniem, mogą się rozszczelnić.
- Za mała powierzchnia grzejnika. Jeśli bilans cieplny pokaże, że w danym pokoju kaloryfer przy niższej temperaturze wody nie pokryje strat ciepła, zamienia się go na większy model albo na klimakonwektor z wentylatorem.
Taka wymiana dotyczy konkretnego pomieszczenia, w którym grzejnik nie daje rady. Sprawne kaloryfery w pozostałych pokojach mogą zostać na swoim miejscu.
Trzy rzeczy, które zrobiłem przed podłączeniem pompy
Stara instalacja po latach pracy ma w środku osady, a nowe urządzenie źle znosi brud w wodzie. Tych kroków nie warto pomijać.
- Płukanie instalacji. Z grzejników i rur trzeba usunąć szlam, osady i zgorzelinę, zanim podłączy się nowe urządzenie. Inaczej cały brud popłynie prosto do jego wymiennika.
- Filtr magnetyczny. Separator zanieczyszczeń wyłapuje to, co zostało po płukaniu albo oderwie się później. Chroni wymiennik ciepła i pompy obiegowe przed mechanicznym uszkodzeniem.
- OZC i regulacja. Obliczenie zapotrzebowania na ciepło pokazuje, czy każdy grzejnik wyrobi przy niższej temperaturze wody i który trzeba powiększyć. Nowe zawory termostatyczne pozwalają potem precyzyjnie wyregulować układ hydraulicznie.