Masz piec na drewno albo węgiel i wzywasz kominiarza raz w roku, zwykle jesienią? To za mało. Przewód dymowy od paleniska na paliwo stałe trzeba czyścić co najmniej co 3 miesiące, a od kotła gazowego lub olejowego co pół roku. Jedna jesienna wizyta wystarcza najwyżej na start sezonu.
Jak często czyścić komin? Zależy od pieca
Częstotliwość nie jest kwestią gustu ani tego, jak brudny wydaje się komin. W Polsce terminy zależą od rodzaju przewodu i paliwa. Najprościej zapamiętać to tak:
- Piec, kominek lub kocioł na drewno, węgiel i inne paliwa stałe: przewód dymowy co najmniej raz na 3 miesiące.
- Kocioł gazowy albo olejowy: przewód spalinowy co najmniej raz na 6 miesięcy.
- Przewody wentylacyjne: co najmniej raz w roku.
To są minima. Jeśli dla twojej instalacji obowiązują dodatkowe zalecenia, trzymaj się ich, nawet gdy wypada to częściej niż w zestawieniu.
Dlaczego jedna jesienna wizyta nie wystarcza
Czyszczenie przed sezonem ma sens, bo wtedy wychodzi na jaw, czy przewód jest drożny. Przy paliwie stałym sadza zaczyna się jednak odkładać już od pierwszego rozpalenia. Kiedy w piecu pali się codziennie, osad przybywa szybciej, niż się wydaje.
Sam byłem pewien, że skoro z dachu komin wygląda czysto, to w środku też jest w porządku. Wylot niczego jednak nie mówi o tym, co dzieje się niżej. Tam może siedzieć warstwa sadzy, która zwęża przewód, a w złych warunkach potrafi się zapalić. Z zewnątrz nie ocenisz też szczelności ani stanu technicznego komina.
Dlatego terminy z listy trzeba rozpisać na cały sezon grzewczy. Przy piecu na drewno czy węgiel kominiarz powinien przyjść kilka razy, a nie tylko raz przed pierwszym mrozem.
Cegła na sznurku i domowy odkurzacz to zły pomysł
Najpopularniejsza domowa metoda to opuszczanie cegły albo innego ciężaru na lince. Brzmi rozsądnie, ale taki przedmiot może uszkodzić przewód, zaklinować się w środku i zamiast udrożnić komin, jeszcze go zatkać. Kominiarz używa szczotek dobranych do przekroju i rodzaju przewodu, bo komin murowany i wkład metalowy wymagają innych narzędzi.
Drugi błąd pojawia się przy sprzątaniu. Zwykły odkurzacz nie nadaje się do sadzy i gorącego popiołu. Drobny pył potrafi go zniszczyć, a żarzące się resztki mogą wywołać pożar.
Do tego dochodzi dach. Wejście na niego bez zabezpieczeń grozi upadkiem, a pył z sadzy szkodzi drogom oddechowym. Jeśli podejrzewasz pęknięcie komina, ptasie gniazdo albo grube, twarde osady, nie rób tego na własną rękę.
Katalizatory sadzy wsypywane do paleniska mogą pomóc w profilaktyce, ale nie zastępują obowiązkowego czyszczenia mechanicznego. Nigdy też nie wypalaj celowo sadzy w kominie, bo taki ogień rozgrzewa przewód do bardzo wysokiej temperatury i może go uszkodzić. Gdy z wylotu lecą iskry albo słychać głośny szum, dzwoń po straż pożarną i nie próbuj gasić przewodu od środka.
Ile kosztuje kominiarz?
Proste czyszczenie to wydatek od kilkudziesięciu do około 200 zł. Cena rośnie przy mocno zabrudzonym przewodzie, nietypowej instalacji albo szerszym zakresie prac. Przed wizytą zapytaj, czy kwota obejmuje tylko czyszczenie, czy także kontrolę techniczną i dokumentację.
Ten dokument ma znaczenie. Po szkodzie ubezpieczyciel może sprawdzać, czy właściciel dbał o przeglądy i czyszczenie. Brak papierów utrudnia wyjaśnienie sprawy, a wpływ na odszkodowanie zależy od warunków polisy. Zapytaj też kominiarza o uprawnienia do konkretnej usługi, bo nie każda czynność wymaga tych samych kwalifikacji.