Masz kocioł na pellet i zastanawiasz się, czy wstrzymać zakup opału, bo obiła ci się o uszy 15-procentowa ulga? Nie czekaj na nią. Ulga, która przy zakupie za 8000 zł dawałaby 1200 zł, to na razie tylko postulat branży. Nie ma projektu ustawy ani zasad rozliczenia, więc pellet kupiony przed tą zimą nie daje prawa do żadnego zwrotu.
Czy program „Pellet plus” już działa?
Sprawdziłem, skąd wziął się ten pomysł. Ulgę w wysokości 15% wydatków na pellet drzewny klasy A1 opisała „Gazeta Przemysłu Drzewnego”, a potem Forsal. Polska Rada Pelletu poszła dalej i postulowała rozważenie niższej stawki VAT na to paliwo. To jednak propozycje branży, a nie przepisy.
Program „Pellet plus” nie został zatwierdzony. Nikt nie przedstawił projektu ustawy ani sposobu rozliczania. Nie wiadomo nawet, czy chodziłoby o odliczenie od dochodu, od podatku, czy o bezpośredni zwrot części wydatków. Każdy wariant dałby w portfelu inną kwotę, więc dziś nie da się rzetelnie powiedzieć, ile ktokolwiek by odzyskał.
Sprawą zajęła się też Rzecznik Praw Obywatelskich Sylwia Gregorczyk-Abram. W komunikacie z 23 października poinformowano, że wystąpiła do Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Zwróciła uwagę na gospodarstwa, które kupiły kotły pelletowe z publicznym dofinansowaniem, a teraz mają kłopot z zakupem paliwa przed zimą. Odpowiedź ma powstać razem z resortem energii. Na razie jest więc pytanie, a nie decyzja.
Policzyłem, co ulga zmieniłaby przy czterech tonach
Wziąłem przykład domu, który spala w sezonie cztery tony pelletu, i zestawiłem dwie ceny.
- Po 2000 zł za tonę: 8000 zł bez ulgi, 6800 zł z hipotetycznym zwrotem 15%, czyli 1200 zł.
- Po 2500 zł za tonę: 10 000 zł bez ulgi, 8500 zł ze zwrotem 15%, czyli 1500 zł.
Nawet gdyby ulga weszła, przy cenie 2500 zł za tonę zapłaciłbyś o 500 zł więcej niż przy cenie 2000 zł bez żadnej pomocy. Zwrot łagodzi podwyżkę, ale jej nie cofa.
Dlatego nie odkładałbym zakupu w nadziei na zwrot. Czekanie na przepisy, których nie ma, niczego nie gwarantuje, a kocioł trzeba czymś napalić, gdy przyjdą mrozy. Czy ewentualna ulga obejmie wcześniejsze zakupy, pokażą dopiero jej zasady, a tych nikt jeszcze nie napisał.
Ceny rosną, bo kotłów przybywa szybciej niż pelletu
UOKiK w sierpniu przyjrzał się podwyżkom i nie znalazł praktyk ograniczających konkurencję, które by je tłumaczyły. Przyczyna leży w tym, że popyt rozjechał się z podażą. W 2025 roku aż 77% wniosków o dofinansowanie wymiany źródła ciepła w programie Czyste Powietrze dotyczyło kotłów na pellet i drewno. Takich urządzeń używa około 450 tys. gospodarstw, o ponad 90 tys. więcej niż w 2023 roku.
Po drugiej stronie jest surowiec. Pellet A1 powstaje głównie z trocin i resztek po obróbce drewna, więc jego ilość zależy od pracy tartaków. Producent nie dosypie trocin, których nie ma. Każde 10 tys. nowych kotłów spalających po 3 tony rocznie to dodatkowe 30 tys. ton popytu w każdym sezonie.
Stąd główny zarzut wobec powszechnych dopłat: dają kupującym więcej pieniędzy, ale nie zwiększają produkcji, a przy ograniczonej podaży mogą podtrzymywać wysokie ceny. Inaczej wygląda sytuacja rodzin zagrożonych ubóstwem energetycznym, które nie mogą szybko zmienić ogrzewania. Dla nich wsparcie może być potrzebne od razu.
Co dalej z dotacjami do nowych kotłów?
NFOŚiGW potwierdził, że nie zapadła decyzja o usunięciu kotłów pelletowych z Czystego Powietrza. W dyskusji pojawia się jednak pomysł, by czasowo ograniczyć wsparcie dla nowych instalacji, dopóki nie będzie jasne, ile paliwa kraj produkuje i zużywa. Trzeba by przy tym uwzględnić starsze domy, w których inne ogrzewanie oznacza bardzo drogą modernizację.
Drugi kierunek to termomodernizacja. Ocieplony dom potrzebuje mniej energii bez względu na to, czy grzeje go kocioł pelletowy, czy pompa ciepła. Pomoc dla tych, którzy już mają kotły, i finansowanie kolejnych to dwie osobne decyzje: pierwsza dotyczy rachunku za najbliższą zimę, druga popytu na lata. Żadna z nich jeszcze nie zapadła, więc tegoroczny opał opłacasz z własnej kieszeni.